Jak w opisie jest napisane, jestem directionerką. Niestety, nie wytrzymuję już z tym. Zbyt wiele osób mnie przez to nienawidzi. Głównie chodzi o osoby z mojej szkoły. Zauważyłam, że moja szkoła, to szkoła pozerów ; jeżeli nie słuchasz rocka, masz przejebane. - Tak to jest zasada panująca w mojej szkole. Jak wiadomo, 1D to pop, a nie rock, więc "mam przejebane". A efekty tego, że ich lubię, są na prawdę widoczne. Nie chcę się w to zagłębiać, ale ja już nie wytrzymuję psychicznie.Myślałam o tym, żeby skończyć z byciem directioner, ale czy to coś da? Czy moje życie się zmieni? Najgorsze jest to, że ja nie chcę nikogo udawać. Chcę, żeby ludzie akceptowali mnie taką jaką jestem. A to tylko directioners potrafią mi dać.
Wiecie jak ja cierpię, przez hejty? Codziennie w szkole udaję uśmiechniętą, udaję, że mam zdanie innych ludzi w dupie, ale gdy przychodzę do domu, rzucam się w kąt i płaczę... Na prawdę nie wytrzymuję. To chyba koniec.
+ nie chodzi o to, że znudziło mi się 1D, po prostu nie wytrzymuję. Zawsze będę kochała One Direction i wszystkie Directioners :)